Jak naprawdę planować budżet na jedzenie na wyjeździe w 2026 roku
Planowanie wydatków na jedzenie jest jednym z najtrudniejszych elementów budżetu wakacyjnego. Proste odpowiedzi w stylu „weź 30–40 euro na osobę dziennie” rzadko sprawdzają się w praktyce. Rodzina 2+2, para lub singiel podróżujący aktywnie będą miały zupełnie inne potrzeby i zwyczaje żywieniowe. Różne są też modele wyżywienia – od hotelu all inclusive po apartament, w którym większość posiłków przygotowuje się samodzielnie.
Kluczowe jest nie szukanie najniższej możliwej kwoty, ale zrozumienie rzędu wielkości wydatków w konkretnym scenariuszu. Inaczej wygląda tydzień w hotelu all inclusive w Hiszpanii, gdzie większość jedzenia i napojów jest w cenie, a inaczej siedem dni w apartamencie w Tokio, Seulu czy Ho Chi Minh City, z gotowaniem w kuchni i kilkoma wyjściami do restauracji.
W tym ujęciu pomocne jest porównanie zagranicznych wydatków do dobrze znanego polskiego koszyka: zakupów w supermarkecie oraz typowych cen prostych posiłków na mieście. Polski rynek spożywczy w 2025/2026 roku będzie tu punktem odniesienia przy analizie kierunków bliższych (np. Hiszpania) oraz dalszych (Japonia, Korea Południowa, Wietnam i szersza Azja Południowo‑Wschodnia).
Wszystkie kwoty należy traktować jako wartości orientacyjne – rzeczywiste ceny zależą od miasta, sezonu, lokalnych różnic oraz kursów walut w 2026 roku. Celem jest ograniczenie zaskoczeń na miejscu, a nie wyliczenie budżetu co do złotówki. Przy planowaniu zawsze warto zostawić margines bezpieczeństwa.
Polska jako punkt odniesienia: ile dziś realnie kosztuje jedzenie z supermarketu
Polskie ceny w supermarketach są dobrym punktem startu z kilku powodów. Po pierwsze, większość podróżnych zna swoje codzienne wydatki na jedzenie w kraju i łatwo może je opisać. Po drugie, duże sieci handlowe w Europie coraz częściej działają w wielu państwach, co pozwala porównać poziomy cen wybranych produktów. Po trzecie, polski rynek jest relatywnie konkurencyjny, więc stanowi rozsądne minimum kosztów, do którego można odnosić zagraniczne realia.
Przykładowy dzienny koszyk dla pary i rodziny 2+2
Dla uproszczenia przyjmijmy typowy dzień żywienia w domu, bez skrajnego oszczędzania, ale też bez luksusów:
- Śniadanie: pieczywo, masło, wędlina lub ser, jajka, warzywa (pomidor, ogórek), kawa lub herbata, prosty nabiał (jogurt).
- Obiad: prosty posiłek typu makaron z sosem, danie z ryżem i kurczakiem, zupa z dodatkami albo danie jednogarnkowe.
- Kolacja: kanapki, sałatka, ewentualnie odgrzanie części obiadu.
- Przekąski i napoje bezalkoholowe: owoce, kilka słodyczy, napój gazowany lub sok, dodatkowa kawa z ekspresu w domu.
Przy takim stylu jedzenia w Polsce w 2025/2026 roku orientacyjne koszty z supermarketu (w przeliczeniu na 1 dzień) mogą wyglądać następująco:
- Dorosły: około 30–45 zł dziennie przy samodzielnym gotowaniu.
- Dziecko: około 20–30 zł dziennie (niższa porcja, mniej przekąsek).
Oznacza to, że:
- Para wydaje przeciętnie 60–90 zł dziennie na jedzenie z supermarketu.
- Rodzina 2+2 powinna liczyć około 100–150 zł dziennie.
To oczywiście uśrednienie – przy większej ilości gotowych dań czy produktach premium koszty szybko rosną. Z kolei przy świadomym planowaniu posiłków i promocjach można zejść poniżej dolnych widełek.
Jak to przeliczyć na wyjazd zagraniczny
Za granicą struktura cen produktów spożywczych często istotnie różni się od polskiej. W krajach zachodnioeuropejskich droższe bywają napoje, słodycze i przetworzone przekąski, a relatywnie korzystne cenowo pozostają warzywa sezonowe czy podstawowe produkty lokalne. W Azji Wschodniej czy Południowo‑Wschodniej znacznie tańszy jest street food, natomiast produkty zachodnie, importowane (sery, wędliny, europejskie słodycze), potrafią kosztować zdecydowanie więcej niż w Polsce.
Przy szacowaniu budżetu na jedzenie warto porównać:
- podstawowe produkty śniadaniowe (pieczywo, jajka, nabiał),
- koszt prostego domowego obiadu,
- cenę napojów, soków, słodyczy, lodów,
- przeciętną cenę taniego posiłku „na mieście”.
Dane o kosztach życia i cenach produktów w różnych krajach można sprawdzić w serwisach porównawczych. Przykładowo, HikersBay pozwala zestawić orientacyjne ceny żywności, napojów, a także noclegów w popularnych miastach. W niniejszym tekście przyjmujemy polski koszyk jako bazę, a następnie odnosimy do niego szacunkowe poziomy cen w wybranych destynacjach.
Hiszpania 2026: hotel all inclusive kontra apartament z kuchnią
Hiszpania pozostaje jednym z najchętniej wybieranych krajów na wakacje przez Polaków. Poziom cen w 2026 roku będzie zależał od regionu (Costa Brava, Baleary, Wyspy Kanaryjskie), ale ogólna relacja do Polski jest już dziś dobrze widoczna: w wielu kategoriach Hiszpania jest droższa, ale różnice nie są dramatyczne. Szerzej relację cenową omawia analiza Hiszpania 2026 vs Polska: gdzie realnie mocniejszy jest Twój portfel?, do której warto zajrzeć przed podjęciem decyzji.
W uproszczeniu można przyjąć, że w typowym kurorcie turystycznym w 2026 roku jedzenie w supermarketach będzie średnio o 20–40% droższe niż w Polsce, natomiast wyjścia do restauracji – o 30–60% droższe, zależnie od standardu lokalu.
Scenariusz: 7 dni w hotelu all inclusive
W pakiecie all inclusive standardowo znajdują się:
- trzy główne posiłki (śniadanie, lunch, kolacja) w formie bufetu,
- przekąski w ciągu dnia (kanapki, owoce, słodkie wypieki),
- lokalne napoje bezalkoholowe i alkoholowe w określonych godzinach,
- czasem także lody lub proste desery.
Dla większości rodzin oznacza to zaspokojenie podstawowych potrzeb żywieniowych bez konieczności regularnego stołowania się poza hotelem. Jednak w praktyce pojawiają się dodatkowe wydatki:
- kawa lub napój w kawiarni poza hotelem,
- lody i przekąski dla dzieci w mieście lub przy plaży,
- zakupy w markecie (woda butelkowana lepszej jakości, owoce, lokalne specjały),
- drinki premium, lepsza kawa, napoje spoza pakietu all inclusive.
W 2026 roku rozsądne założenie dodatkowego budżetu dziennego przy all inclusive w Hiszpanii może wyglądać następująco:
- Dorosły: około 8–15 euro dziennie (ok. 35–70 zł przy kursie 4,5–4,7 zł za euro).
- Dziecko: około 5–10 euro dziennie (ok. 25–45 zł).
Daje to orientacyjne kwoty:
- Para: 16–30 euro dziennie na dodatkowe wydatki „spożywcze”.
- Rodzina 2+2: 26–50 euro dziennie, przy założeniu, że dzieci także proszą o lody, napoje i drobne przekąski.
W porównaniu do polskiego koszyka sklep + domowe gotowanie, całkowity dzienny koszt wyżywienia w all inclusive (część „hotelowa” ukryta w cenie pakietu) wygląda korzystnie, jeśli intensywnie korzysta się z oferty bufetu i ogranicza drogie wyjścia poza hotel.
Scenariusz: apartament z kuchnią
W apartamencie koszty żywienia rozkładają się inaczej. Po stronie oszczędności jest brak opłaty za pakiet all inclusive, ale pojawia się konieczność codziennych zakupów i większego zaangażowania czasowego. Zakładając 20–40% wyższe ceny w supermarketach w Hiszpanii niż w Polsce, można przyjąć, że dzienny koszt jedzenia z zakupów dla osób podróżujących „po polsku” będzie wyglądał następująco:
- Dorosły: około 40–65 zł równowartości dziennie.
- Dziecko: około 30–45 zł dziennie.
Daje to orientacyjnie:
- Para: 80–130 zł dziennie na zakupy spożywcze.
- Rodzina 2+2: 140–220 zł dziennie.
Do tego należy doliczyć 2–3 wizyty w restauracji lub barach w ciągu tygodnia. W 2026 roku prosty obiad w niedrogiej hiszpańskiej restauracji (menu dnia, danie + napój) może kosztować w kurorcie ok. 12–18 euro za osobę dorosłą. Dania street food (tapas, kanapki, proste przekąski) to najczęściej 5–10 euro za porcję.
Przy założeniu, że para zjada na mieście 2–3 posiłki w tygodniu, a rodzina 2+2 część posiłków dzieli między siebie, można oszacować, że:
- Para wyda na wyjścia gastronomiczne dodatkowo ok. 40–80 euro w ciągu tygodnia,
- Rodzina 2+2 – ok. 80–140 euro w ciągu tygodnia.
Rozkładając to na jeden dzień, otrzymujemy dodatkowe:
- Para: ok. 6–12 euro dziennie.
- Rodzina 2+2: ok. 12–20 euro dziennie.
Łącznie, w modelu „apartament + gotowanie + kilka restauracji” realny dzienny koszt żywienia w Hiszpanii może się kształtować w następujących widełkach:
- Para: równowartość ok. 90–150 zł dziennie.
- Rodzina 2+2: równowartość ok. 180–280 zł dziennie.
W odniesieniu do polskiego koszyka oznacza to z grubsza 1,5–2 razy wyższe wydatki dzienne przy zachowaniu podobnego stylu jedzenia.
Kierunki dalekie: Japonia i Korea Południowa – street food, restauracje i zakupy spożywcze
W Japonii i Korei Południowej struktura kosztów wyżywienia wygląda inaczej niż w krajach śródziemnomorskich. W dużych metropoliach (Tokio, Osaka, Seul) restauracje są na ogół droższe niż w Polsce, ale dostępne są liczne sieciowe bary z tanimi zestawami, food courty w centrach handlowych oraz rozwinięty street food.
Planowanie budżetu warto połączyć z wyborem terminu wyjazdu. Szczegółowo kwestie sezonowości cen i warunków atmosferycznych omawia analiza czerwiec 2026 w Japonii i Korei Południowej, która pokazuje, jak sezon może wpływać zarówno na koszty, jak i komfort podróży.
Scenariusz hotelowy: śniadanie + jedzenie na mieście
W wariancie bez dostępu do kuchni przyjmuje się zazwyczaj:
- śniadanie w hotelu (w cenie noclegu lub płatne osobno) albo zakupione w sieciówce lub convenience store,
- obiad w niedrogiej restauracji, barze ramen, lokalu z curry lub bibimbap,
- kolację w podobnym standardzie lub tańszy street food.
W przeliczeniu na poziom cen względem Polski, w 2026 roku można założyć, że:
- podstawowe posiłki w niedrogich lokalach w Japonii i Korei są średnio o 50–100% droższe niż w Polsce,
- street food i sieciówki bywają jedynie o 20–50% droższe,
- produkty w marketach i sklepach typu convenience (napoje, gotowe przekąski) są o około 30–70% droższe.
Przekładając to na dzienny budżet w scenariuszu hotelowym:
- Dorosły: ok. 35–60 euro dziennie (obejmuje śniadanie, dwa posiłki w niedrogich lokalach, napoje, przekąski).
- Dziecko: ok. 20–35 euro dziennie (mniejsze porcje, część posiłków dzielona z rodzicem).
To oznacza, że:
- Para powinna liczyć ok. 70–120 euro dziennie na jedzenie w Japonii lub Korei przy braku własnej kuchni.
- Rodzina 2+2 – ok. 110–190 euro dziennie, zależnie od apetytu dzieci i liczby wizyt w pełnoprawnych restauracjach.
W porównaniu do polskiego koszyka sklep + domowe gotowanie jest to często 2,5–3,5 razy więcej na osobę.
Scenariusz apartamentowy: kuchnia w Tokio, Osace lub Seulu
Wynajem apartamentu z kuchnią w Japonii lub Korei otwiera drogę do oszczędności, zwłaszcza przy dłuższych pobytach. Podstawowe produkty w marketach (ryż, warzywa, drób, część owoców) są droższe niż w Polsce, ale nie zawsze aż tak bardzo jak wyjścia do restauracji. Największym kosztem pozostają produkty importowane i zachodnie, w tym wędliny, sery, popularne słodycze z Europy.
Przy założeniu, że codziennie przygotowuje się śniadanie i część kolacji w apartamencie, a 3–4 razy w tygodniu je się tradycyjną kolację w restauracji, dzienny koszt można wstępnie oszacować następująco:
- Dorosły (zakupy + kilka wyjść w tygodniu): ok. 25–40 euro dziennie.
- Dziecko: ok. 15–25 euro dziennie.
W przeliczeniu na gospodarstwo domowe:
- Para: ok. 50–80 euro dziennie.
- Rodzina 2+2: ok. 80–130 euro dziennie.
Produkty w japońskich i koreańskich supermarketach mogą być średnio o 50–100% droższe niż w Polsce, ale część lokalnych składników (ryż, tofu, niektóre warzywa) bywa relatywnie korzystna cenowo. Dlatego osoby gotowe dostosować się do lokalnych produktów są w stanie ograniczyć budżet w stosunku do wariantu „hotel + jedzenie tylko na mieście”.
Wietnam i Azja Południowo‑Wschodnia: kiedy street food wygrywa z gotowaniem samodzielnym
Wietnam jest dobrym przykładem kraju, w którym lokalna gastronomia potrafi być tak przystępna cenowo, że samodzielne gotowanie w apartamencie nie zawsze ma sens, szczególnie dla par. W miastach takich jak Hanoi, Ho Chi Minh City czy Da Nang street food jest wszechobecny, a proste dania w niewielkich lokalach są nie tylko tanie, ale i autentyczne.
Hotel + jedzenie na mieście
Przy pobycie w hotelu bez kuchni typowy dzień może wyglądać następująco:
- śniadanie w hotelu lub w pobliskiej kawiarni,
- obiad w ulicznym barze z pho, bun cha, com tam lub podobnym daniem,
- kolacja w niedrogiej restauracji lub ponownie street food,
- napoje bezalkoholowe, kawa, owoce, przekąski w trakcie dnia.
W 2026 roku można założyć, że:
- posiłek uliczny będzie kosztował równowartość ok. 2–4 euro,
- danie w niedrogiej restauracji – ok. 4–7 euro,
- lokalna kawa, napoje i owoce – zdecydowanie mniej niż w Polsce przy zakupie poza turystycznymi strefami.
Przekładając to na dzienny budżet:
- Dorosły: ok. 10–20 euro dziennie (trzy posiłki na mieście + napoje i przekąski).
- Dziecko: ok. 6–12 euro dziennie.
Oznacza to, że:
- Para może realnie zmieścić się w 20–35 euro dziennie.
- Rodzina 2+2 – w 35–60 euro dziennie, przy założeniu, że dzieci nie jadą „pod europejskie sieciówki” codziennie.
Na tle polskiego koszyka oznacza to, że pojedynczy posiłek w Wietnamie bywa kilkakrotnie tańszy niż w Polsce, ale warto pamiętać, że częste wizyty w zachodnich sieciach, modne kawiarnie i bary w dzielnicach ekspackich szybko podnoszą całkowity rachunek.
Przed wyjazdem do Wietnamu warto zapoznać się nie tylko z cenami, ale też z praktycznymi zasadami funkcjonowania na miejscu. Pomocny może być tekst Wietnam 2025 po przylocie: 15 kluczowych kwestii, gdzie omówiono zagadnienia związane z bezpieczeństwem, komunikacją i codziennym funkcjonowaniem.
Apartament + gotowanie + okazjonalna restauracja
W wariancie apartamentowym, gdy przygotowuje się samodzielnie głównie śniadania, a część obiadów i kolacji nadal jada na mieście, realne oszczędności nie zawsze są duże. Owszem, zakupy w lokalnym markecie (ryż, warzywa, owoce, podstawowe produkty) są wyraźnie tańsze niż w Polsce, ale wymaga to czasu, planowania i gotowości do przygotowania posiłku w kuchni o często ograniczonym wyposażeniu.
Racjonalny dzienny budżet w takim modelu może wyglądać tak:
- Dorosły: ok. 8–16 euro dziennie (śniadanie i część napojów z supermarketu, jeden ciepły posiłek na mieście, drugi tańszy lub domowy).
- Dziecko: ok. 5–10 euro dziennie.
W przeliczeniu na gospodarstwo domowe:
- Para: ok. 16–30 euro dziennie.
- Rodzina 2+2: ok. 30–50 euro dziennie.
Na tle polskiego koszyka Wietnam i część krajów Azji Południowo‑Wschodniej pozwalają na realne obniżenie dziennych kosztów jedzenia. Trzeba jednak mieć świadomość, że przy intensywnym korzystaniu z kawiarni, deserów, zachodnich sieci typu fast food czy barów hotelowych budżet szybciej zaczyna przypominać ten znany z Europy.
Jak obliczyć własny dzienny budżet: krok po kroku dla par i rodzin
Nawet najlepiej przygotowane widełki mają sens tylko wtedy, gdy można je zastosować do własnej sytuacji. Najprostsza metoda polega na opisaniu własnych zachowań żywieniowych w Polsce, a następnie przemnożeniu ich przez współczynnik cenowy danego kraju.
Krok 1: opisz swoją codzienność w Polsce
Warto odpowiedzieć sobie uczciwie na kilka pytań:
- Ile posiłków dziennie przygotowujesz samodzielnie w domu?
- Jak często jadasz „na mieście” – obiady, kolacje, lunche w pracy?
- Ile kaw, napojów, deserów i przekąsek kupujesz poza domem w ciągu dnia?
Następnie warto oszacować swój dzienny budżet na jedzenie w Polsce – zarówno to kupowane w sklepach, jak i „na mieście”. Dla uproszczenia można przyjąć orientacyjną kwotę na osobę dorosłą, np. 40–60 zł dziennie, i dopasować ją do własnych realiów.
Krok 2: zastosuj współczynnik cenowy kraju
Na podstawie porównań kosztów życia można przyjąć przybliżone współczynniki cenowe względem Polski (dla jedzenia i napojów):
- Hiszpania: ok. 1,5–2,0 razy drożej niż w Polsce, przy podobnym stylu jedzenia.
- Japonia, Korea Południowa: ok. 2,5–3,5 razy drożej przy wariancie restauracyjnym; przy intensywnym gotowaniu samodzielnym bliżej 2–3 razy drożej.
- Wietnam (oraz część Azji Południowo‑Wschodniej): ok. 0,5–0,9 polskich cen przy lokalnej kuchni; 1,0–1,5 razy drożej przy częstym korzystaniu z zachodnich sieci.
Współczynnik warto dostosować do wybranego modelu: hotel all inclusive, apartament z kuchnią czy hotel bez kuchni i jedzenie głównie na mieście.
Krok 3: dwa warianty – konserwatywny i komfortowy
Dobrą praktyką jest policzenie dwóch wersji budżetu:
- Konserwatywnej – zakładającej większy udział gotowania, tańsze lokale, unikanie drogich deserów i alkoholu.
- Komfortowej – z częstszymi wizytami w restauracjach, kawiarniami, deserami, większą swobodą przy wyborze potraw.
Można przyjąć prosty wzór:
- Budżet dzienny na osobę = (dzienne wydatki na jedzenie w Polsce) × (współczynnik cenowy kraju) × (współczynnik stylu podróży).
Gdzie współczynnik stylu podróży to:
- ok. 0,8–1,0 dla wersji konserwatywnej (dużo gotowania, mało restauracji),
- ok. 1,2–1,5 dla wersji komfortowej (częste restauracje, kawiarnie).
Dla pary i rodziny 2+2 wystarczy przemnożyć wynik na osobę przez liczbę dorosłych i dzieci, biorąc pod uwagę, że dzieci z reguły jedzą nieco mniej (np. przyjąć 60–70% budżetu osoby dorosłej).
W scenariuszu all inclusive budżet dzienny „na jedzenie” dzieli się na:
- element uwzględniony w cenie pakietu,
- dodatkowe wydatki – zwykle mniejsze niż przy apartamencie, jeśli rzadko wychodzi się poza hotel.
W modelu apartamentowym z kolei większość wydatków to zakupy w supermarketach, wzbogacone o kilka wyjść do restauracji w tygodniu.
Krok 4: dodaj margines bezpieczeństwa
Niezależnie od wybranego modelu warto do planowanego budżetu dziennego dodać 10–20% rezerwy na:
- lokalne specjały, których nie planowaliśmy,
- droższe restauracje, do których wejdziemy spontanicznie,
- napoje i przekąski w miejscach typowo turystycznych.
Przed ostatecznym zarezerwowaniem wyjazdu dobrze jest sprawdzić aktualne dane o kosztach życia i cenach noclegów w serwisach zestawiających tego typu informacje. HikersBay umożliwia weryfikację cen w wielu miastach i porównanie ich z poziomem polskim, co pozwala urealnić wyliczenia opisane w tym artykule.
Który model wyżywienia opłaca się najbardziej w 2026 roku – podsumowanie dla różnych typów wyjazdów
Nie istnieje jeden uniwersalny model wyżywienia, który zawsze będzie najkorzystniejszy finansowo. Dla rodzin 2+2 hotel all inclusive często oznacza dużą przewidywalność – większość kosztów jedzenia jest znana z góry, a „niespodzianki” ograniczają się do lodów i kaw poza hotelem. W krajach o umiarkowanych cenach, takich jak Hiszpania, różnica względem apartamentu z gotowaniem może jednak nie być duża, jeśli rodzina rozsądnie planuje zakupy, korzysta z lokalnych supermarketów i ogranicza drogie restauracje przy samej plaży.
Dla par, które cenią mobilność i lokalną kuchnię, częściej bardziej opłaca się apartament z kuchnią i elastyczne podejście: część śniadań i prostych kolacji przygotowywana samodzielnie, a obiady lub kolacje w polecanych restauracjach i barach. Ten model dobrze sprawdza się zarówno w Hiszpanii, jak i w krajach azjatyckich, gdzie gastronomia uliczna stanowi ważny element doświadczenia podróży.
W krajach drogich, takich jak Japonia czy Korea Południowa, kluczowe jest precyzyjne zaplanowanie liczby posiłków na mieście. Im więcej wizyt w restauracjach średniego i wyższego segmentu, tym szybciej budżet dzienny zacznie się oddalać od początkowych założeń. Kuchnia w apartamencie może zredukować koszty, ale wymaga dyscypliny zakupowej i gotowości do dostosowania się do lokalnych składników.
W tańszych kierunkach Azji Południowo‑Wschodniej, z Wietnamem na czele, korzystanie z lokalnej gastronomii ma ogromny sens ekonomiczny, pod warunkiem zachowania rozsądku w wyborze miejsc i troski o jakość oraz bezpieczeństwo jedzenia. Samodzielne gotowanie może wówczas być dodatkiem, a nie koniecznością – szczególnie dla par.
Przed każdym wyjazdem warto sprawdzić aktualne ceny w wybranym kierunku, uwzględnić sezon oraz kursy walut, a następnie dopasować opisane tu scenariusze do własnych nawyków żywieniowych. Rozsądna kolejność planowania na 2026 rok jest prosta:
- najpierw wybrać model wyżywienia (all inclusive, hotel, apartament z kuchnią),
- następnie obliczyć wstępny dzienny budżet z marginesem bezpieczeństwa,
- dopiero na końcu dobrać standard noclegu i długość pobytu do realnych możliwości finansowych.
Dzięki temu jedzenie na wakacjach stanie się przewidywalną pozycją w budżecie, a nie źródłem nieprzyjemnych niespodzianek po powrocie.
Bardzo podoba mi się, że nie sprowadzasz tematu do prostego „X euro na głowę”, tylko pokazujesz, jak wiele zależy od stylu podróżowania i nawyków. U nas przy wyjazdach 2+1 zawsze wychodzi, że all inclusive jest opłacalne w krajach z droższą gastronomią, ale w tańszych destynacjach zdecydowanie wygrywa apartament z kuchnią – właśnie dlatego, że część posiłków i tak jemy „w biegu”. Ciekawa obserwacja: coraz bardziej liczy się też elastyczność godzin posiłków – w hotelu jesteśmy często „uziemieni” pod restaurację, a przy aktywnym zwiedzaniu to bywa frustrujące. Czy planujesz może porównać konkretne kierunki (np. Grecja vs Hiszpania) pod kątem realnych kosztów jedzenia w 2026?