Podróże

Kiedy wakacje w 2026 roku są naprawdę tańsze? Porównanie cen od maja do października

Kiedy wakacje w 2026 roku są naprawdę tańsze? Porównanie cen od maja do października

Jak czytać sezonowość cen wakacji w 2026 roku

Planowanie urlopu w 2026 roku coraz rzadziej polega na prostym wyborze między ofertą typu first minute a last minute. Coraz ważniejsze staje się zrozumienie, jak w ciągu roku zmieniają się ceny lotów, noclegów i gotowych pakietów turystycznych, oraz na ile można obniżyć koszt wyjazdu, przesuwając termin o kilka tygodni.

Sezonowość cen to nic innego niż rytm, w jakim w trakcie roku rosną i spadają stawki za ten sam standard podróży. Te same linie lotnicze, hotele czy apartamenty potrafią kosztować o kilkadziesiąt procent więcej w sierpniu niż w czerwcu czy wrześniu, mimo że poziom komfortu pozostaje porównywalny. Dobrze widać to przy analizie uśrednionych danych dla miesięcy od maja do października.

W 2026 roku najsilniej widać ten efekt w trzech grupach kierunków:

  • kraje Basenu Morza Śródziemnego – Hiszpania, Grecja, Włochy, Turcja, Chorwacja,
  • polskie i regionalne wybrzeże Bałtyku,
  • egzotyka zimowa – od Tajlandii i Japonii po inne dalekodystansowe destynacje rezerwowane z dużym wyprzedzeniem.

W artykule przyjmujemy, że sierpień to szczyt sezonu i punkt odniesienia oznaczony jako 100%. Na tym tle porównujemy średni poziom cen w pozostałych miesiącach od maja do października. Korzystamy z uśrednionych wartości i przedziałów procentowych, które dobrze pokazują trendy, choć nie zastępują indywidualnego sprawdzenia konkretnych ofert.

Pomocne w tego typu analizach są serwisy zbierające dane o cenach hoteli, lotów i warunkach pogodowych w różnych krajach. Przykładowo narzędzie HikersBay do porównywania cen hoteli i noclegów pozwala szybko sprawdzić, jak zmienia się koszt tego samego obiektu w czerwcu, sierpniu i wrześniu, a moduł pogody i klimatu pokazuje, przy jakiej temperaturze te oszczędności są osiągane.

Kluczowe pytanie brzmi: o ile tańszy może być wyjazd, jeśli zamiast sierpnia wybierzemy czerwiec lub wrzesień? W dalszej części pojawią się konkretne scenariusze budżetowe dla rodziny i pary – tak, aby różnice procentowe łatwo przełożyć na realne kwoty w portfelu.

Ogólne trendy cenowe w sezonie 2026: co już wiadomo

Perspektywa sezonu letniego 2026 rysuje się w cieniu kilku zjawisk gospodarczych. Wciąż odczuwalna presja inflacyjna, rosnące koszty paliwa oraz wysoki popyt na podróże po okresach ograniczeń wyjazdów powodują, że przeciętne ceny wakacji są wyższe niż kilka lat wcześniej. Jednocześnie rynek staje się bardziej przewidywalny pod względem kalendarza szczytów i dołków cenowych.

Prognozy biur podróży i linii lotniczych na 2026 rok wskazują na utrzymanie bardzo wyraźnego szczytu cen w lipcu i sierpniu. To wtedy kumulują się wyjazdy rodzin z dziećmi, których kalendarz determinują wakacje szkolne w Polsce i krajach regionu. W tym czasie ceny lotów i noclegów osiągają poziom szczytowy, a dostępność najpopularniejszych hoteli i połączeń jest ograniczona.

Coraz bardziej widoczny jest jednak odpływ części podróżnych w stronę czerwca i września. Dotyczy to zwłaszcza osób pracujących zdalnie, rodzin z dziećmi w wieku przedszkolnym oraz par bez dzieci. Dla tej grupy granice roku szkolnego nie są tak wiążące, a możliwość zaoszczędzenia kilkudziesięciu procent na kosztach wyjazdu rekompensuje drobne różnice w pogodzie.

Z punktu widzenia linii lotniczych siatka połączeń sezonowych do krajów śródziemnomorskich jest konstruowana właśnie pod ten wzorzec. Liczba rejsów zaczyna rosnąć już w maju, osiąga maksimum w lipcu i sierpniu, a następnie systematycznie spada po połowie września. Podaż miejsc wpływa na rozkład cen – w okresach szczytowych połączenia się wyprzedają, a średnie stawki rosną.

Można wyróżnić trzy poziomy cenowe, które w 2026 roku pojawiają się zarówno przy lotach, jak i noclegach oraz pakietach all inclusive:

  • ceny szczytowe – głównie lipiec i sierpień, czasem także przełom czerwca i lipca przy szczególnie popularnych kierunkach,
  • ceny przejściowe – przede wszystkim czerwiec i wrzesień, gdy warunki pogodowe są wciąż dobre, ale popyt nieco słabszy niż w środku wakacji szkolnych,
  • ceny niskie – maj oraz październik, kiedy ruch turystyczny jest ograniczony, a wiele obiektów dopiero się otwiera albo domyka sezon.

Jeśli przyjąć, że lipiec i sierpień to 100% poziomu cen, to wstępne szacunki dla 2026 roku pokazują, że przeciętnie:

  • maj i październik mieszczą się w przedziale 60–70% cen sierpniowych,
  • czerwiec i wrzesień – 75–90%, zależnie od kierunku i formy wyjazdu.

W kolejnych częściach przełożymy te proporcje na konkretne liczby dla Basenu Morza Śródziemnego, Bałtyku oraz egzotyki zimowej.

Basen Morza Śródziemnego 2026: miesiąc po miesiącu od maja do października

Hiszpania, Grecja, Włochy, Turcja i Chorwacja pozostają niezmiennie najpopularniejszym wyborem na urlop letni. W 2026 roku różnice cen między miesiącami są tu szczególnie wyraźne, choć klimat w wielu lokalizacjach umożliwia komfortowe plażowanie już od końca maja, a często aż do początku października.

Loty: kiedy bilety są najdroższe, a kiedy najbardziej opłacalne

Przyjmując sierpień jako 100%, orientacyjne poziomy cen biletów lotniczych do popularnych kurortów śródziemnomorskich w 2026 roku kształtują się następująco:

  • maj: około 65–70% cen sierpniowych – korzystne stawki, choć liczba połączeń jest jeszcze ograniczona,
  • czerwiec: 80–90% – początek wysokiego sezonu, zwłaszcza w drugiej połowie miesiąca,
  • lipiec: 95–100% – poziom bardzo zbliżony do sierpnia,
  • sierpień: 100% – szczyt cen, szczególnie w pierwszej połowie,
  • wrzesień: 80–90% – na wielu trasach zauważalny spadek od drugiego tygodnia,
  • październik: 60–70% – końcówka sezonu, ale w krajach o cieplejszym klimacie warunki wciąż są sprzyjające.

Różnica między lotem w pierwszej połowie sierpnia a w drugiej połowie czerwca potrafi wynieść kilkaset złotych na osobę, szczególnie przy połączeniach czarterowych i tanich liniach. Dla czteroosobowej rodziny oznacza to oszczędność na poziomie od 800 do nawet 1500 zł wyłącznie na biletach.

Noclegi: hotele, apartamenty i dynamika cen po 20 sierpnia

Drugi kluczowy komponent kosztowy to noclegi. W hotelach all inclusive poziom cen jest bardziej „spłaszczony” między lipcem a sierpniem, ale wyraźne zmiany pojawiają się na przełomie sierpnia i września. W apartamentach lub pensjonatach, wynajmowanych bezpośrednio, widać szybszą reakcję na spadek popytu – obniżki stawek często pojawiają się już po 20 sierpnia.

W przybliżeniu w 2026 roku można spodziewać się takich relacji cen noclegów do sierpnia (100%):

  • maj: 60–70% – wiele obiektów przyciąga gości promocjami na otwarcie sezonu,
  • czerwiec: 75–85% – wyższe ceny w najpopularniejszych terminach, zwłaszcza zaraz po zakończeniu roku szkolnego,
  • lipiec: 95–100% – pełne obłożenie, najmniejsza skala promocji,
  • sierpień: 100% – standardowo najwyższy poziom, choć końcówka miesiąca może być nieznacznie tańsza niż okolice 15 sierpnia,
  • wrzesień: 75–90% – duża rozpiętość zależnie od miejsca i pierwszej lub drugiej połowy miesiąca,
  • październik: 60–70% – zamykanie sezonu, mniej rodzin z dziećmi, większa dostępność.

W przypadku samodzielnie rezerwowanych apartamentów różnica w cenie tygodniowego pobytu między pierwszą połową sierpnia a przełomem sierpnia i września może sięgnąć nawet 30%. W pakietach hotelowych all inclusive spadek jest zwykle łagodniejszy, w granicach 15–20%, ale na rodzinnej rezerwacji przekłada się to na bardzo konkretne kwoty.

Pakiety zorganizowane: ile realnie można zaoszczędzić

Przy założeniu średniej klasy hotelu 3–4* i tygodniowego pobytu, typowy koszt pakietu dla rodziny 2+2 w 2026 roku można opisać w przybliżeniu następująco:

  • sierpień: punkt odniesienia – powiedzmy 10 000–12 000 zł za tydzień w popularnym kurorcie śródziemnomorskim,
  • druga połowa czerwca: zwykle 15–25% taniej, czyli w zakresie 7 500–10 000 zł przy zbliżonym standardzie,
  • przełom sierpnia i września: 20–25% taniej w stosunku do najdroższego tygodnia sierpnia.

W praktyce przesunięcie rodzinnego wyjazdu z pierwszej połowy sierpnia na drugą połowę czerwca albo na przełom sierpnia i września oznacza często oszczędność rzędu 1500–2500 zł na jednym tygodniu urlopu. To budżet, który może pokryć dodatkowe atrakcje, wynajem samochodu, wycieczki fakultatywne lub częściowo finansować drugi, krótszy wyjazd w roku.

Warto pamiętać, że niższa cena w czerwcu i wrześniu nie oznacza automatycznie gorszych warunków pogodowych. W wielu rejonach Grecji czy Hiszpanii temperatura w tych miesiącach jest wciąż idealna do plażowania, a długość dnia zapewnia komfortowe warunki do zwiedzania.

Bałtyk w 2026 roku: kiedy wybrzeże jest najtańsze, a kiedy najdroższe

Polskie wybrzeże Bałtyku ma swój odrębny rytm sezonowości. Pogoda jest tu znacznie bardziej zmienna niż w rejonie Morza Śródziemnego, a sezon kąpielowy krótszy. To powoduje, że ceny noclegów są mocno skoncentrowane na kilku tygodniach wakacyjnych, a skala różnic między poszczególnymi miesiącami bywa jeszcze większa niż na południu Europy.

Podobny schemat obserwuje się w nadmorskich miejscowościach na Litwie i Łotwie, choć tamtejsze ceny startowe bywają inne niż nad polskim morzem. Z punktu widzenia polskiego turysty najważniejsze jest jednak zrozumienie układu cen właśnie w krajowych kurortach.

Długie weekendy, wakacje szkolne i szczyt sezonu

Najtańszymi okresami nad Bałtykiem w 2026 roku pozostaną z dużym prawdopodobieństwem tygodnie poza długimi weekendami w maju i czerwcu. Po weekendzie majowym ceny spadają, by ponownie podskoczyć na Boże Ciało i inne wydłużone okresy wolne od pracy. Później, od końca czerwca, gdy rozpoczynają się wakacje szkolne, stawki za noclegi systematycznie rosną.

Szczyt przypada zwykle między połową lipca a połową sierpnia. W tym czasie pokój w popularnym pensjonacie czy dobrze położony apartament potrafi kosztować nawet 40–60% więcej niż w czerwcu lub wrześniu. Co ważne, różnice te dotyczą głównie noclegów – koszt dojazdu samochodem lub pociągiem pozostaje relatywnie stabilny w skali miesiąca, jeśli pominiemy minimalne wahania cen paliwa czy biletów kolejowych.

Procentowe różnice cen nad Bałtykiem

Przyjmując sierpień za 100%, orientacyjny obraz cen noclegów nad polskim morzem w 2026 roku wygląda następująco:

  • maj (poza weekendem majowym): 55–65% – jeden z najtańszych momentów na pobyt, choć pogoda bywa chłodna,
  • czerwiec: 70–80% – okres przejściowy, zwłaszcza przed rozpoczęciem wakacji szkolnych,
  • lipiec: 95–100% – pełnia sezonu, maksymalne obłożenie,
  • pierwszy tydzień sierpnia: nawet powyżej 100% w najpopularniejszych kurortach,
  • druga połowa sierpnia: lekkie wyhamowanie do ok. 90–95%,
  • wrzesień: 60–75% – wyraźny spadek cen, szczególnie po pierwszym tygodniu.

Para dorosłych planująca 10-dniowy pobyt w apartamencie może w sierpniu zapłacić za noclegi np. 4000–4500 zł. Ten sam standard w pierwszej połowie czerwca albo w drugiej połowie września może kosztować 2500–3000 zł. Różnica rzędu kilkuset złotych na tydzień jest więc w pełni realna.

Przy tak zmiennej pogodzie znaczenia nabiera śledzenie prognoz i statystyk klimatycznych. Narzędzia z danymi o temperaturach, opadach i wietrze w poszczególnych miesiącach pomagają świadomie zdecydować, na ile jesteśmy gotowi zaakceptować kompromis między niższą ceną a mniejszą pewnością dobrej pogody.

Egzotyka zimowa planowana latem: czy opłaca się przesunąć termin wyjazdu

Egzotyka zimowa to osobna kategoria podróży. Chodzi o dalekie kierunki odwiedzane w okresie polskiej jesieni i zimy – od Tajlandii, Malezji czy Japonii po archipelagi oceaniczne. Same wyjazdy odbywają się zwykle między listopadem a marcem, ale decyzje o zakupie biletów i pakietów zapadają często właśnie od maja do października.

W 2026 roku widać wyraźny cykl sezonowości cen biletów lotniczych na dalekich trasach. Latem, wraz z wakacjami szkolnymi, rośnie ogólny popyt na połączenia międzynarodowe. Linie lotnicze podnoszą ceny, a liczba wyprzedanych najtańszych taryf szybko rośnie. Z kolei późnym latem i wczesną jesienią częściej pojawiają się promocje na kierunki zimowe, które przewoźnicy chcą zapełnić z odpowiednim wyprzedzeniem.

Zakup biletów w lecie a we wrześniu

Przesunięcie zakupu biletów z lipca na wrzesień w 2026 roku potrafi dać wymierne oszczędności. Przykładowo, przy założeniu, że sierpniowa cena biletu do Bangkoku na styczeń wynosi 4500–5000 zł za osobę, ten sam bilet znaleziony we wrześniu może kosztować 3500–4000 zł. Różnice na poziomie kilkunastu, a czasem nawet 20–25% pojawiają się szczególnie wtedy, gdy celujemy w terminy poza okresem świąteczno-noworocznym.

Podobną dynamikę widać przy lotach do Japonii. Tutaj oprócz ceny biletu warto zawczasu poznać lokalne zasady i uniknąć kosztownych pomyłek. Pomocny może być poradnik poświęcony błędom, których lepiej nie popełniać w Japonii. W przypadku Tajlandii warto zwrócić uwagę zarówno na przepisy celne, opisane w tekście o wywożeniu muszli, piasku i fragmentów rafy, jak i na przepisy środowiskowe opisane w artykule dotyczącym ochrony raf i zakazanych kremów UV. Naruszenie lokalnych zasad może bowiem oznaczać dodatkowe, nieplanowane koszty.

Przykładowe scenariusze kosztowe dla egzotyki

Dla pary planującej dwutygodniowy wyjazd do Tajlandii zimą 2026/2027, przy zakupie biletów w różnych miesiącach 2026 roku, rozkład może wyglądać następująco:

  • zakup w czerwcu: bilety powrotne w granicach 4000–4500 zł za osobę,
  • zakup w sierpniu: wzrost do 4500–5000 zł za osobę,
  • zakup w październiku: przy sprzyjających promocjach nawet 3800–4300 zł za osobę, przy czym rośnie ryzyko ograniczonej dostępności najdogodniejszych połączeń.

W skali całej podróży, którą szacujemy na 12 000–14 000 zł dla dwóch osób (bilety, noclegi, wyżywienie, lokalny transport), sama decyzja o momencie zakupu biletów może zmienić budżet o 1000–2000 zł. To właśnie w egzotyce zimowej elastyczność terminowa i gotowość do obserwowania promocji między majem a październikiem dają często największe, procentowo, oszczędności w porównaniu z wyjazdami po Europie.

Ile można zaoszczędzić, przesuwając urlop z sierpnia na czerwiec lub wrzesień

Aby lepiej zobaczyć wpływ sezonowości na domowy budżet, warto przejrzeć kilka modelowych scenariuszy, opartych na realnych średnich cenach przewidywanych dla sezonu 2026.

Rodzina 2+2 lecąca do Grecji lub Hiszpanii na 7 nocy

Załóżmy standardowy wyjazd tygodniowy do Grecji lub Hiszpanii, z przelotem czarterowym i pobytem w hotelu 3–4* w formule all inclusive.

  • wyjazd w sierpniu: orientacyjny koszt całościowy 10 000–12 000 zł, w najpopularniejszych terminach nawet więcej,
  • wyjazd w drugiej połowie czerwca: przeciętnie 15–25% taniej, czyli 7 500–10 000 zł,
  • wyjazd na przełomie sierpnia i września: podobny poziom, zwykle 20–25% taniej w porównaniu z najdroższym tygodniem sierpnia.

Różnica kilku tysięcy złotych przy jednym wyjeździe jest znacząca. Dla wielu rodzin oznacza to możliwość sfinansowania dodatkowych wycieczek, rejsu statkiem, wejściówek do parków rozrywki lub nawet krótszego, kilkudniowego urlopu w innym terminie w roku.

Para wyjeżdżająca nad Bałtyk na 10 dni

Weźmy przykład pary planującej 10-dniowy wypoczynek nad Bałtykiem w apartamencie średniego standardu, z dojazdem własnym samochodem.

  • koniec lipca / początek sierpnia: łączny budżet na noclegi i dojazd około 4500–5000 zł,
  • początek czerwca: 3000–3500 zł przy tym samym standardzie zakwaterowania,
  • druga połowa września: zbliżony poziom 2800–3500 zł, zależnie od lokalizacji i standardu.

Przeniesienie wyjazdu z końca lipca na początek czerwca lub drugą połowę września może więc ograniczyć budżet o 1000–1500 zł. W przypadku pary, która liczby dni wolnych nie ma ściśle powiązanej z wakacjami szkolnymi, to różnica warta bardzo poważnego rozważenia.

Para planująca egzotykę zimową

Rozważmy parę planującą dwutygodniową egzotyczną podróż zimową (np. do Tajlandii), przy założeniu, że główny koszt zmienny to bilety lotnicze kupowane pomiędzy majem a październikiem 2026 roku.

  • zakup biletów w lipcu–sierpniu: pełen koszt wyjazdu na poziomie 12 000–14 000 zł,
  • zakup biletów we wrześniu: przy spadku cen przelotów o 15–20% budżet może się zamknąć w 11 000–12 500 zł,
  • zakup biletów w październiku (poza okresem świątecznym): przy udanych promocjach możliwe zejście poniżej 11 000 zł.

W tym wypadku oszczędności rzędu 1000–3000 zł wynikają niemal wyłącznie z decyzji o momencie zakupu biletów. Noclegi, wyżywienie czy lokalne atrakcje są mniej wrażliwe na miesiąc rezerwacji, choć oczywiście warto wcześniej porównać koszty życia w miejscu docelowym, korzystając z serwisów monitorujących ceny i budżety w różnych krajach.

Wspólnym mianownikiem dla tych scenariuszy jest jedno: nawet przy ograniczonej elastyczności terminowej, przesunięcie wyjazdu o tydzień lub wybór czerwca albo września zamiast sierpnia przynosi zauważalne korzyści finansowe.

Praktyczne strategie wyboru najtańszego miesiąca na wakacje 2026

Znajomość ogólnych trendów to dopiero pierwszy krok. Kolejny to przełożenie ich na konkretne decyzje przy planowaniu własnego urlopu. W 2026 roku można wyróżnić kilka prostych zasad, które pomagają połączyć rozsądny budżet z komfortowymi warunkami wyjazdu.

  • Basen Morza Śródziemnego: najkorzystniejszym kompromisem między ceną a pogodą jest zazwyczaj czerwiec lub wrzesień. Czerwiec zapewnia dłuższy dzień i świeżość na początku sezonu, wrzesień z kolei spokojniejszą atmosferę po szczycie wakacyjnym.
  • Bałtyk: warto rozważyć przełom czerwca i września – wtedy ceny są zauważalnie niższe niż w środku wakacji, a szanse na korzystną pogodę wciąż realne. Dla osób wyjątkowo wrażliwych na budżet dobrym wyborem może być także maj, przy świadomym zaakceptowaniu chłodniejszej aury.
  • Egzotyka zimowa: kluczowe jest monitorowanie promocji w okresie letnim i wczesnojesiennym. Zakup biletów we wrześniu często pozwala połączyć relatywnie niską cenę z dość szerokim wyborem terminów na zimę.

Praktycznym podejściem jest stworzenie własnego „okna terminowego” – zamiast kurczowo trzymać się jednego tygodnia sierpnia, warto rozważyć na przykład kilka alternatywnych tygodni w czerwcu i we wrześniu. Następnie, korzystając z porównywarek cen lotów i hoteli, można sprawdzić, w którym z tych terminów łączny koszt (przelot + nocleg) wypada najniżej.

Przed podjęciem decyzji dobrze jest porównać nie tylko ofertę biur podróży, ale też podstawowe koszty życia w wybranym kraju – poziom cen w restauracjach, transporcie lokalnym czy przy wejściówkach do atrakcji. Dane gromadzone przez serwisy analizujące koszty życia i noclegów pomagają stworzyć bardziej realistyczny budżet, który obejmuje całość pobytu, a nie wyłącznie sam pakiet startowy.

Na etapie planowania warto również sprawdzić warunki klimatyczne i tzw. najlepszy czas na wyjazd do danego państwa. Narzędzia prezentujące średnie temperatury, opady i liczbę godzin nasłonecznienia w poszczególnych miesiącach pozwalają ocenić, czy niższa cena w maju lub październiku odpowiada naszym oczekiwaniom co do pogody.

W przypadku egzotyki zimowej dochodzi jeszcze aspekt lokalnych regulacji i zasad. Dobrym nawykiem jest sięgnięcie po poradniki dotyczące kultury, bezpieczeństwa czy ochrony środowiska w miejscach docelowych – jak wspomniane wcześniej artykuły o Japonii i Tajlandii. Naruszenie lokalnych przepisów może skutkować mandatami lub dodatkowymi kosztami, które zniwelują część oszczędności uzyskanych na biletach czy noclegach.

Świadome zarządzanie terminem urlopu w 2026 roku może mieć dla domowego budżetu znaczenie porównywalne z wyborem standardu hotelu czy formuły wyżywienia. Zrozumienie sezonowości cen i umiejętne wykorzystanie jej na swoją korzyść sprawiają, że za tę samą sumę można pozwolić sobie na wyższy standard, dłuższy pobyt lub po prostu odłożyć środki na kolejny wyjazd w przyszłości.

O autorze

Sebastian Boguszewicz

Podróżnik, fotograf podróżniczy. Architekt oprogramowania. https://500px.com/p/sebbie1o1

2 komentarzy

  1. Bardzo się zgadzam z podejściem do sezonowości – dopiero w zeszłym roku naprawdę to przetestowałam. Zamiast klasycznego lipca pojechaliśmy na Sycylię w drugiej połowie września i ceny były niższe o jakieś 25–30% w porównaniu z ofertami, które sprawdzałam na sierpień, a przy tym mniejszy tłok i dużo przyjemniejsza pogoda. Jedyny minus to krótsze godziny otwarcia niektórych atrakcji i mniejsza liczba połączeń lotniczych, więc trzeba było trochę kombinować z godzinami przelotów. Jestem ciekawa, czy w Twojej analizie 2026 widać też takie „złote tygodnie” pod koniec września / na początku października, czy to bardziej zależy od konkretnego kierunku?

  2. Świetnie, że pokazujesz sezonowość w tak długim przedziale – od maja do października, bo wiele osób nadal myśli tylko kategoriami „lipiec–sierpień = drogo, reszta = tanio”. Moim zdaniem najciekawszy wątek to różnica między samymi lotami a gotowymi pakietami – często bilet lotniczy w tańszym terminie kusi, a potem noclegi i lokalne ceny „zjadają” całą oszczędność. Ciekaw jestem, czy w analizie widać wyraźnie, że np. wrzesień bywa tańszy, ale przy city breakach (np. popularne miasta w Europie) bardziej opłacają się czasem nawet maj i październik niż pełne lato.